NBA

Gracze NBA w Polsce

środa, 31 marca 2010

 

Chciałbym rozpocząć nowy cykl wspominający zawodników z przeszłością w NBA na polskich parkietach. Skupię się nie tylko na danym zawodniku, ale przy okazji powspominam trochę historii NBA z tamtych lat.  Na początek Jiri (George) Zidek.

 

Jiri urodził się w Zlinie na terenach ówczesnej Czechosłowacji 2 sierpnia 1973 roku. W młodości zaczynał grać w Sparcie Praga po czym przeniósł się za ocean studiować i grać w koszykówke na renomomowanej uczelni kalifornijskiej UCLA. Doszło do tego w 1991 roku.



 

W UCLA Czech grał do 1995 roku wygrywając razem ze swoją drużyną mistrzostwo NCAA. Zidek był bardzo ważną postacią zespołu. Notował średnio 10,6 pkt na mecz oraz 5,4 zb grając 23.3 muinut. Za partnerów w drużynie miał nie byle kogo bo choćby Tyusa Edneya, czy braci O'Bannon, których poznamy w kolejnych odcinkach. Jiri zasłynął głównie ze swojego świetnego wyszkolenia technicznego typowego dla europejskich centrów. W sezonie 93/94 zaliczał jeszcze lepsze wyniki statystyczne notując 11,1 pkt, 7 zb, na mecz. Natomiast podczas swoich pierwszych dwóch sezonów na uczelni grał ledwie po kilka minut. Kończąc uczelnię natraalnym krokiem jaki mógł poczynić nowo upieczony mistrz NCAA było zgłoszenie się do draftu. Draftu, który z perspektywy czasu był niezwykle mocny jak i ciekawy dla moich opisów byłych graczy NBA w Polsce, ale wszystko po kolei.

Z pierwszym numerem do Warriors wybrany został Joe Smith później kolejno Antonio Mcdyess, Jerry Stackhouse, Rasheed Wallace, Kevin Garnett, jako 7. Damon Stoudamire, 8. Shawn Respert (przpomnimy sobie o nim  w kolejnych odcinkach), 9. Ed O'Bannon (również grał w Polsce), 15. Brent Barry, 17 Bob Sura, 18. Theo Ratliff, 21. Michael Finley. Z 22. numerem wybierali Charlotte Hornets. Zdecydowali się na pierwszego w historii NBA Czecha Jiriego Zidka mierzącego 213 cm. i ważącego 110 kg. Warto zaznaczyć, że dalej w drafcie byli Travis Best z 23. numerem także grający swego czasu w Polsce, z 26. Sherrell Ford czyli kolejna postać rodem z NBA na naszych ligowych parkietach. 43. numer obsadził Eric Snow, 47. kolega naszego bohatera Tyus Edney, 51. Dejan Bodiroga. Widzimy więć, że aż sześciu graczy z tamtego draftu dotarło do naszych klubów.

Wróćmy jednak do Zidka. W swoim premierowym sezonie w barwach Szerszeni grał, ale niewiele. Łącznie w debiutanckim sezonie rozegrał dużo bo aż 71 meczów, w trakcie których zdobywał średnio 4 punkty, 2,6 zbiórki na mecz w trakcie 12.5 minut spędzanych na parkiecie. George rozegrał 21 spotkań w pierwszej piątce Hornets w tamtym sezonie. Pobił także swoje rekordy zdobywając 21 punktów w meczu z 76ers 11. kwietnia oraz 11 zbiórek przeciwko Knicks. Center rodem z Czech dostąpił także zaszczytu występu w corocznym meczy debiutantów podczas meczu All-Star.

Hornets, których gwiazdami w tym okresie byli Glen Rice, Dell Curry, Larry Johnson. Pierwszym centrem zespołu był Matt Geiger, a swoje minuty na parkiecie dostawał także 42-letni Robert Parrish. Charlotte wygrało 41 spotkań i odpadło z rywalizacji już w sezonie zasadniczym. Do kolejnego sezonu zespół przystepował już z Vlade Divacem wymienionym za chyba wszyscy wiemy kogo oraz Anthonym Masonem co miało spowodować znaczący skok jakościowy dla Hornets i jak się później okazało udało się to ponieważ drużyna wygrała aż 54 spotkania w regular season. Niestety stało się do w większości bez pomocy Jiriego. Zidek zagrał w tym sezonie 36 meczów (2 w starting five) w barwach Szerszeni grając juz tylko 8 minut w meczu. Średnie wyglądały bardzo słabo: 2,5 punktu i 1,8 zbiórki na mecz.

Ostatecznie 20. lutego 1997 Zidek został oddany do Denver Nuggets w wymianie za Ricky Pierce razem z Anthonym Goldwire. W barwach "Bryłek" dokończył sezon 96/97 rozgrywając 16 meczów, w których niestety grał jeszcze mniej po ledwie po pięć i pół minuty w meczu. Zdobywał w tym czasie 3,3 pkt. i 0,8 zb. Po roku i 8 dniach od przejścia do Nuggets został zwolniony z Drużyny z Colorado.

9. marca 1998 zatrudnili go Seattle Supersonics na dziesięciodniowy kontrakt. W zielonej koszulce "Ponaddźwiękowców" zagrał ledwie 6 razy i 27. marca 1998 roku zakończyła się na zawsze jego przygoda z NBA.

W sumie podczas trzyletniej przygody z zawodową ligą zagrał w niej 135 spotkań notując w nich średnio 3,4 pkt, 2,1 zb podczas 9.8 minut gry. Trafił 161 z 395 rzutów z gry co dało ledwie nieco ponad 40% skuteczności z gry co jak na gracza podkoszowego jest słaby wynik. W trakci przygody z NBA Zidek zarobił 2 081 200 dolarów.      

 

W 1998 roku wrócił do Europy grając kolejno w Żargilisie Kowno, Realu Madryt, ALBIE Berlin i wreszcie w sezonie 2002/03 zawitał do Sopotu by grać w Prokomie. Karierę zakończył wracając do Czech do drużyny z Nymburku. Wybaczcie, że nie podaję szczegółów kariery europejskiej, ale nie mam tego na celu. Chodzi mi o pokazanie przygody z NBA zawodników, których mogliśmy podziwiać na parkietach w naszym kraju.

Gomaster