NBA
sobota, 15 stycznia 2011

Jan Vesely wielki talent czeskiej koszykówki w wywiadzie dla magazynu "SLAM" powiedział, że zdecydował się przystąpić to tegorocznego Draftu. Zawodnik Partizana Belgrad wierzy, że znajdzie się w TOP-5 tego zestawienia. W róznego rodzaju mock draftach jeszcze niedawno znajdował się w czołówce i jego szanse na wybór były rzeczywiście spore. Ostatnio jedak spadł raczej w przypuszczeniach do trzeciej dziesiątki, aczkolwiek jego wybór w pierwszej rundzie jest raczej pewny.

Vesely był przymierzany już w poprzednich latach mimo swojego młodego wieku (rocznik 1990), ale wtedy postanowił pozostać w Europie i nabrać doświadczenia. Po występach w Eurolidze i nabraniu odpowiedniej siły do gry w NBA (jednak patrząc na niego widać ewidentnie, że w Stanach będzie musiał jeszcze dużo pracować nad siłą) zdecydował się spróbować w tym roku jako ukształtowany już gracz. Czech pomimo 211 cm wzrostu jest niezwykle sprawny i szybki co spawia, że można w nim upatrywać nowego Dirka Nowitzkiego, a w USA porównuje się go do rewelacji obecnego sezonu nazywając go europejskim Blakem Griffinem. obojętnie do jakiego zespołu Jan trafi będzie to z korzyścią dla widowiskowości w NBA.

Tagi: Vesely
06:17, gladysh1 , NBA
Link Dodaj komentarz »

Sacramento Kings (9-28) - New York Knicks (22-17) 93-83

* Kiedy myślisz Knicks z trenerem D'Antonim widzisz masę punktów jednak przeciwko Kings zespół z Nowego Jorku  rzucił najmniej punktów w tym sezonie

* Widząc suche statystyki Amare Stoudemire można pomysleć, że zagrał całkiem udane zawody w MSG. Jeśli jednak ktoś widział mecz z Sacto wtedy 25 pkt., 13 zb., 5 blk., 4 ast., 2 prz. to wie, że prawdopodobnie był to najsłabszy mecz STATA w tym sezonie. Amare rozpoczął mecz pudłując sześć z pierwszych siedmiu rzutów i nie dając sobie rady w obronie z DeMarcusem Cousinsem. W całym spotkaniu Stoudemire trafił tylko 6 na 22 rzuty z gry, a co najmniej pięć z tych prób było zablokowanych przez Cousinsa i Dalemberta. Jeszcze na początku wydawało się, że to gracz Knicks będzie rządził w tym meczu kiedy trzykrotnie zablokował rookiego z Sacto w taki sposób jakby chciał mu powiedzieć "Welcome in NBA". Jednak z każdą mijającą minutą to młodzian do spółki z Dalembertem i Carlem Landrym zdominowali grę pod koszami.

* Cousins zanotował 16 punktów, 10 zbiórek i 3 bloki. Pomijając kilka standardowych dla niego błędów czyli głupie błędy kroków czy wdawanie się w dryblingi kolejny raz pokazał, że niebawem będzie w stanie zdominować największych podkoszowych graczy w tej lidze. Dzięki niemu i Dalembertowi (8 pkt., 8 zb., 6 blk.), a także Landry'emu (15 pkt., 9 zb.) do Stoudemire'a nie dochodziły niemalże podania, a kiedy już nawet doszły to skrzydłowy Knicks natrafiał na tak duży opór, że nie miał szans na łatwe punkty

* Piłki do STATA nie był w stanie dostarczyć Raymond Felton (6 pkt., 6 ast., 2-15 FG) skutecznie blokowany przez powracającego po kontuzji Tyreke Evansa (9 pkt., 7 zb.) i genialnego Beno Udriha, który juz nauczył się być liderem Kings i nawet kiedy w składzie jest już Tyreke na parkiecie generałem jest Słoweniec. Tym razem jego dorobek to 29 punktów, 11-14 FG, 5 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty. Udrih trafił pod koniec trzeciej kwarty "trójkę" dającą Sacto 11-sto punktowe prowadzenie (69-58) czym skutecznie zniechęcił nowojorczyków do pościgu

* W Nowym Jorku najważniejszym obecnie tematem jest przyjście Carmelo Anthonego, ale priorytetem powinno stać się dla Donnie Walsha zastrudnienie centra, który byłby w stanie walczyć pod koszami bo Ronny Turiaf (2pkt., 5 zb., 16 min.) nie daje rady kiedy na przeciwko niego staje gracz postury Cousinsa lub z długimi ramionami jak Dalembert

Detroit Pistons (13-26) - Toronto Raptors (13-26) 101-95

* Tracy McGrady wrócił do Toronto gdzie spędził trzy pierwsze sezony swojej kariery i zdobył 22 punkty oraz 5 asyst i 4 zbiórki grając chyba najlepszy swój mecz w tym sezonie. Skrzydłowy Pistons udowadnia, że mimo wszystkich kontuzji, któe mu dokuczały jest jeszcze w stanie pograć na wysokim poziomie kilka lat, a nawet być niezłym strzelcem. Przykładem dla niego jest zapewne Grant Hill podobnie jak on doświadczony przez los, ale potrafiący wykorzystywać doświadczenie i dostosować się do poleceń trenera nawet jeśli nie jest pierwszą opcją w ataku

* Greg Monroe (12 pkt., 7 zb., 3 prz.) nie zaliczył piątego z rzędu double-double, ale i tak kolejny raz dał pokaz waleczności i dużego talentu, który może być jedną z podstaw dla Pistons do budowania nowego zespołu. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że niebawem zespół opuści Rip Hamilton (ma trafić do Nets w wymianie gdzie głównym bohaterem będzie Carmelo Anthony) i Detroit będą potrzebować ludzi, którzy być może wskrzeszą starych "Bad Boys" lub przynajmniej ekipę z Chaunceyem Billupsem z początku tego wieku. Jednym z tych graczy wydaje się być właśnie waleczny i ambitny Monroe. Niedługo do gry wróci kolejna nadzieja Pistons Jonas Jerebko, a są jeszcze Rodney Stuckey czy nie do końca spełniony Tay Prince tak więc przy mądrych wyborach w drafcie jest szansa aby w Motown ponownie była silna drużyna

* Leandro Barbosa pod koniec pierwszej połowy prawdopodobnie naciągnął ścięgno podkolanowe w prawej nodze i nie wrócił już do gry. Jeszcze nie wiadomo czy Brazylijczyk będzie musiał pauzować.

* Andrea Bargniani zaliczył 31 punktów (12-25 FG) i 9 zbiórek, a Jose Manuel Calderon rozdał aż 13 asyst

Na innych parkietach:

* Shaquille O'Neal zagrał 35 minut (najwięcej w sezonie) i zdobył 23 punkty oraz zaliczył po 5 zbiórek i bloków w wygranym przez Celtics 99-94 meczu z Bobcats

* Lou Williams zanotował 25 punktów i 4 asysty w 25 minut, a 76ers wygrali z Bucks 95-94. Młody gracz Philly stał się już bardzo powaznymkandydatem do nagrody MIP w tym sezonie

* Dla Bucks 10 punktów, 12 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwyty i 3 bloki zaliczył Andrew Bogut. W ostatniej akcji Millwauke mogło wygrać, ale rzutu za trzy nie trafił Earl Boykins (8 pkt., 11 ast.)


piątek, 14 stycznia 2011

Pamiętacie ten rzut?

To był rok 1998, a Śląsk walczył o największe zaszczyty w polskiej koszykówce. Trzynaście lat później Śląska nie ma (ale na szczęście już się odbudowuje podobno), a właściwie jest lub są jego rezerwy grające w drugiej lidze (trzecia klasa rozgrywkowa). Jesli chodzi o niesamowite końcówki i rzuty w nich oddawane nie zmieniło się nic. Tym razem zamiast Anwilu była Politechnika Poznań, a Jacka Krzykałę zastapił Norbert Kulon. Zobaczcie:

18:19, gladysh1 , NBA
Link Dodaj komentarz »

Miami Heat (30-11) - Denver Nuggets (22-16) 102-130

* Heat przegrali drugi mecz z rzędu (oba na wyjeżdzie po 13 wygranych wyjazdowych z rzędu) i jest już wiadomo, że nawet nie wyrównają najlepszego wyniku Bulls (72-10) w sezonie regularnym. OK skończmy z żartami:)

* Nuggets w drugim meczu z rzędu rozgromili swoich rywali po 34 punktowej wygranej z Suns poprzednio

* w składzie Heat zabrakło kontuzjowanego LeBrona Jamesa i w grze Miami było widać zdecydowaną lukę. Zastępujący Jamesa w pierwszej piątce James Jones zanotował 6 punktów w 15 minut.

* Heat mieli głównie problemy z dwoma zawodnikami, w których kryciu pomagałby zapewne LeBron - J.R.Smith i Carmelo Anthony. Sposobiący się do transferu na wschodnie wybrzeże Melo rzucił 21 punktów i zebrał 5 piłek. Smith czyli najbardziej nieprzewidywalany strzelec NBA natomiast wchodząc z ławki rezerwowych zaliczył 28 punktów trafiając 8 z 14 rzutów za trzy

* Nuggets swoją przewagę wypracowali w drugiej i trzeciej kwarcie, które wygrali w sumie 27 punktami, a w trzeciej odsłonie uzyskali już 32 oczka przewagi

* Chauncey Billups zaliczył w tym spotkaniu 13 asyst co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Dodatkow rzucił 6 punktów. Billups juz powoli szykuje się do opuszczenia Denver razem z Carmelo, ale Nuggets raczej nie będą narzekać na brak klasowego rozgrywającego. Coraz lepiej spisuje się Ty Lawson, który tym razem zanotował 13 punktów, 4 asysty, 3 zbiórki i 3 przechwyty w 25 minut na parkiecie

Washington Wizards (10-27) - Minnesota Timberwolves (10-30) 97-109

* Wizards ponieśli 19. porażkę w tym sezonie na wyjeżdzie. Ile meczów na obcych parkietach wygrali? 0. "Czarodzieje" są jedynym zespołem w lidze bez wygranej na parkiecie przeciwnika

* Wolves zagrali bez kontuzjowanego Michaela Beasleya, ale został on skutecznie zastąpiony przez Coreya Brewera i Martella Webstera (11 pkt., 4 zb., 23 min.). Brewer zdobył 10 punktów, ale trafił tylko 3 z 10 rzutów z gry za to świetnie spisywał się w obronie zaliczając 4 przechwyty i  dodatkowo 4 zbiórki, a "Wilki" były +25 podczas gdy przebywał na parkecie

* Kevin Love rozegrał kolejny kosmiczny jeśli chodzi o statystyki mecz. Zanotował 35 punktów i 11 zbiórek. Trafił 13 na 18 rzutów z gry w tym 5 z 6 "trójek"

* bardzo udanie zagrali rozgrywający Wolves. Luke Ridnour zaliczył 16 punktów i 9 asyst bardzo mądrze prowadząc grę zespołu. Wayne Ellington natomiast wchodząc z ławki rezerwowych zanotował 11 pkt., 7zb., 5 ast.

* John Wall fatalnie rozpoczął to spotkanie pudłując cztery pierwsze rzuty. Im dalej w mecz było już lepiej i zakończył spotkanie z dorobkiem 14 punktów, 10 asyst, 4 zbiórek i 3 przechwytów. Wall świetnie radzi sobie z wejściami pod kosz dzięki czemu rzuca dużo rzutów wolnych i grą w kontrataku, ale kolejny raz zauważam problemydebiutanta z konstruowaniem akcji kiedy rywal nie pozwala na szybkie minięcie.

* Darko Milicic zanotował 14 punktów, 11 zbiórek i 2 bloki oraz popisał się kilkoma nieżłymi akcjami. W jednej nawet mając piłke w rękach gdy czas na rozegranie akcji mijał minął rywala piwotem po pokazie ball handlingu i zdobył dwa punkty hakiem. Zbyt często zdarza mu się jednak opuszczać piłkę zbyt nisko w ataku co powoduje straty i spowolnienie jego gry skutkujące natomiast blokami ze strony rywali

* Wolves zakończyli to spotkanie runem 19-1 przegrywając wcześniej czterema punktami (90-94). Dwie "trójki" trafił w tym czasie Love, a Milicic zdobywał punkty po opisanej wyżej akcji oraz efektownym dunku po asyście Ellingtona

* Nick Young w poprzednim meczu zdobył 43 punkty ustanawiając swój carrer-high i oczekiwania względem jego osoby wzrosły. Nie podołał jednak zadaniu bycia liderem Wizards w tym spotkaniu. Zaliczył 15 punktów i 4 zbiórki w 43 minuty na parkiecie i przy fatalnej skuteczności rzutów z gry 5-14

W drugim równolegle rozgrywanym spotkaniu Thunder pokonali Magic 124-125

* wspaniały mecz rozegrał rozgrywający Thunder Russell Westbrook zaliczając triple-double. Zanotował 32 punkty, 13 asyst i 10 zbiórek dodając jeszcze 2 bloki.

* Westbrook nie był jedynym graczem Oklahomy, który przekroczył granicę 30 zdobytych punktów. Drugim graczem, który tego dokonał był oczywiście najlepszy strzelec NBA Kevin Durant. Lider Thunder rzucił 36 punkty (13-17 FG) w tym dwa najważniejsze na 8 sekund przed końcem meczu dając prowadzenie swojemu zespołowi 123-119

* Dwight Howard zdobył 39 punktów i zebrał 18 piłek z tablic notując przy tym niespotykaną dla niego skuteczność z linii rzutów osobistych (17-20)

* dla Thunder była to czwarta wygrana z rzędu, a 125 rzuconych punktów to najlepszy wynik w sezonie. Magic przegrali drugi mecz pod rząd po wcześniejszych 9 wygranych

Chris Broussard z ESPN podaje, że New York Knicks podjęli jeszcze jedną róbę pozyskania Carmelo Anthonego. Tym razem chcą w wymianę zaangażować oprócz Nuggets jeszcze Grizzlies. Dokładniej O.J.Mayo, który miałby trafić do "Bryłek" jako część rekompensaty za Melo.

Knicks od dłuższego czasu szukają sposobu aby pozyskać skrzydłowego Nuggets. Trudno jednak znaleźć sposób na wymianę żeby każdy z zespołów był zadowolony. Obecnie nie jest możliwe by ta wymiana była tylko dwustronna dlatego Donnie Walsh usilnie szuka partnera do rozmów na temat transferu.

Ostatnio jakby naturalnie zrodził się pomysł wspódziałania z Memphis gdzie jest zawodnik, któremu przestała odpowiadać rola jaką spełnia w zespole. Tym graczem jest oczywiście O.J.Mayo. Absolwent USC notuje najgorszy statystycznie sezon w karierze (17.0 pkt./mecz w karierze, a w tym sezonie 12.7). Obniżone średnie są naturalnie konsekwencją krótszego przebywania na parkiecie. W dotychczasowej karierze Mayo grywał po 38 minut w meczu, tymczasem teraz jego minuty zostały ograniczone do 29. Jest to spowodowane tym, że O.J. nie wychodzi już w pierwszej piątce co trener Grizz tłumaczył chęcią zbilansowania składu. Początkowo wyglądało na to, że zawodnikowi to odpowiada jednak ostatnio widać regres w jego grze. Jego eskalacją była bójka z Tonym Allenem co może oznaczać chęć zmiany środowiska.

Nie jest wykluczone włączenie do wymiany jeszcze jakiegoś zespołu ponieważ Knicks potrzebuja picku w pierwszej rundzie, który mogliby przekazać Nuggets. Takim zespołem są Pacers. Władze zespołu z Indiany są w stanie wymienić swój wybór w Drafcie za Athony'ego Randolpha grającego i tak niewiele w tym sezonie w barwach nowojorczyków.

Ekipa z Wielkiego Jabłka musi liczyć się oczywiście także ze stratą jednego zawodnika z tercetu Gallinari, Fields lub Chandler. Na poczatku sezonu Nuggets nie byli fanami pozyskania, któregoś z tych graczy jednak ich dobra gra w tym sezonie przekonuje do pozyskania jednego z nich.

Dalej zastanawiam się czy Anthony jest wogóle potrzebny w dobrze rozwijającym się zespole z Nowego Jorku. Patrząc na efektowną grę Knicks w tym sezonie żal będzie oglądać Gallo, Fieldsa lub Chandlera w innej drużynie. Melo to kolejny zawodnik potrzebujący miec piłkę w rękach podczas gdy wyżej wymienieni lubia szybko rzucać po wyjściu na pozycję więc Raymond Felton ma pełną swobodę. Co będzie jak przyjdzie Carmelo. Czy dostosuje się do szybkiej gry drużyny D'Antoniego czy spowolni ją swoją grą w izolacjach? Na te pytania mozna będzie odpowiedzieć oczywiście dopiero po wymianie, a do niej chyba jeszcze daleka droga. Co do Nuggets w internecie pojawiły się plotki o zainteresowaniu George Karla DeAndre Jordanem robiącym małą furorę w tym sezonie w barwach Clippers. Trade dedeline zbliża się wilekimi krokami więc warto obserwować co się wydarzy.

P.S.

Patrząc na tę wymianę z mojego puntu widzenia chciałbym aby Melo trafił do Nets. Dlaczego? Z czysto prozaicznej przyczyny. 4 marca Nets rozegrają w O2 Arena w Londynie mecz z Raptors. Bilet na to spotkanie leży w mojej kieszeni już od kilku miesięcy więc warto byłoby zobaczyć na żywo jedną z większych gwiazd NBA:)



czwartek, 13 stycznia 2011

 

NBA podała kolejne czwarte już wyniki cząstkowe głosowania do tegorocznego All-Star Game, który odbędzie się od 18 do 20 lutego w Los Angeles.

Najwięcej głosów zgromadził dotychczas Kobe Bryant (1,757,216). Większość miejsc w pierwszych piątkach wydaje się już obsadzonych. Właściwie tylko w dwóch przypadkach może się coś teoretycznie zmienić. Rajon Rondo (1,171,311) ma szansę przegonić Derricka Rose'a (1,225,575) oraz Kevin Garnett (1,049,544) może prześcignąć Amare Stoudemire (1,143,391). Pewne jest, że kolejny raz mimo największej liczy głosów Yao Ming nie wystąpi w meczu z powodu kontuzji i zastąpi go prawdopodobnie Andrew Bynum. Ciekawie sytuacja przedstawia się jeszcze wśród szkrzydłowych w obu Konferencjach w obliczu transferu Carmelo Anthonego. Jeśli Melo zmieni Nuggets na Knicks lub Nets wtedy jego miejsce w starting five na Zachodzie zajmie Pau Gasol, a sam Anthony nie ma szans na pierwszy skład Wschodu ponieważ więcej głosów zgromadzili LeBron James, Amare Stoudemire i Kevin Garnett.

KONFERENCJA WSCHODNIA

Obrońcy:

Dwyane Wade (Mia) 1,499,768

Derrick Rose (Chi) 1,225,575

Rajon Rondo (Bos) 1,171,311

Ray Allen (Bos) 630,588

John Wall (Was) 260,893

Brandon Jennings (Mil) 254,614

Raymond Felton (NYK) 246,208

Gilbert Arenas (Orl) 240,586

Jamal Crawford (Atl) 163,971

Darren Collison (Ind) 156,230

Skrzydłowi:

LeBron James (Mia) 1,518,807

Amar’e Stoudemire (NYK) 1,143,391

Kevin Garnett (Bos) 1,049,544

Paul Pierce (Bos) 578,473

Chris Bosh (Mia) 427,551

Carlos Boozer (Chi) 320,661

Josh Smith (Atl) 280,158

Danilo Gallinari (NYK) 259,619

Danny Granger (Ind) 201,653

Luol Deng (Chi) 191,312.

Centrzy:

Dwight Howard (Orl) 1,537,619

Shaquille O'Neal (Bos) 639,661

Joakim Noah (Chi) 291,107

Andrew Bogut (Mil) 245,253

Al Horford (Atl) 193,449

Roy Hibbert (Ind) 183,092

Andrea Bargnani (Tor) 162,364

Brook Lopez (NJ) 125,022

JaVale McGee (Was) 106,710

Ben Wallace (Det) 79,017

 

KONFERENCJA ZACHODNIA

Obrońcy:

Kobe Bryant (LAL) 1,757,216

Chris Paul (NOH) 949,049

Manu Ginobili (SA) 593,718

Steve Nash (Pho) 522,215

Deron Williams (Utah) 487,887

Russell Westbrook (OKC) 463,250

Tony Parker (SA) 355,993

Jason Kidd (Dal) 303,164

Vince Carter (Pho) 277,430

Kevin Martin (Hou) 266,037

Skrzydłowi:

Kevin Durant (OKC) 1,270,729

Carmelo Anthony (Den) 945,720

Pau Gasol (LAL) 851,456

Blake Griffin (LAC) 702,784

Tim Duncan (SA) 663,487

Dirk Nowitzki (Dal) 615,243

Lamar Odom (LAL) 364,950

Luis Scola (Hou) 347,986

Kevin Love (Min) 301,529

Caron Butler (Dal) 205,146.

Centrzy:

Yao Ming (Hou) 928,928

Andrew Bynum (LAL) 660,576

Nene (Den) 389,263

Marc Gasol 352,136

Emeka Okafor (NOH) 317,677

Brendan Haywood (Dal) 276,777

Marcus Camby (Por) 201,133

Chris Kaman (LAC) 165,684

Andris Biedrins (GS) 126,567

DeMarcus Cousins (Sac) 110,230

 

 

 

Z powodu braku czasu tylko szybki przegląd trzech spotkań. Nie mogłem jednak ich pominąć bo działo się wiele.

Miami Heat (30-10) - Los Angeles Clippers (13-24) 105-111

* Clippers w tym meczu pokazali, że przeobrażają się w zespół. Nie w gromadę rozsypanych młodych gwiazdek. Gromadę umiejących współpracować ze sobą talentów, które niebawem mogą wystrzelić jeszcze z większą siłą. Wczoraj pokonali Heat, którzy wygrali 13 meczów z rzędu na wyjeździe. Rzucili zespołowi z "Wielką Trójką" 44 punkty w pierwszej kwarcie na niesamowitej fantazji, ale i po mądrze rozgrywanych akcjach.

* Clippers prowadzili już 21 pu nktami w drugiej kwarcie i wszyscy, którzy oglądają mecze tej drużyny w tym i poprzednich sezonach głeboko w myslach powiedzieli sobie: "I tak stracą ta przewagę". Heat zdołali szybko w drugiej połowie dojść na trzy punkty i ...... okazało się, żeClippers jednak wytrzymali presję i wygrali mecz z drużyna skazywaną na sukces

* Blake Griffin zanotował 30. double-double w ty sezonie - 24 punkty, 14 zbiórek i 6 asyst

* przebudził się Braron Davis grający jak za dawnych lat z entuzjazmem i kreatywnością. Jego dunk po kontrze w pierwszej kwarcie "palce lizać". Davis zaliczył 20 punktów i 9 asyst i razem z Erickiem Gordonem zdominowali grę w tym meczu 26 pkt, 6 zb., 5 ast.

* wśród pokonanym wyrózniali się oczywiście LeBrona James (27 pkt., 8 zb., 6 ast.) i Dwayne Wade (31 pkt., 7 zb., 5 ast.). Szczególnie ten drugi w pierwszej połowie niemal w pojedynke zapobiegł jeszcze większej porażce Heat

Inne wydarzenia w meczach Nets - Suns i Lakers -Warriors:

* Suns wygrali po dogrywce z Nets 118-109. Jak juz pisałem w poprzednim poście "Słońca" w połowie czwartej kwarty przegrywały już 75-90 i zapowiadało się na podtrzymanie fatalnej ostatnio passy. Cud, a właściwie postawa Jareda Dudleya (15 pkt., 5 zb.), Gorana Dragicia (9 pkt., 5 zb., 4 ast.) pomogły w zanotowaniu runu 18-2 i wyjściu na prowadzenie.

* Steve Nash zdobył 10 ze swoich 23 punktów w dogrywce i zanotował 16 asyst i 7 zbiórek w końcówce będąc ojcem zwycięstwa Phoenix.

* Nash po tym spotkaniu stał się najskutecznijeszym wykonawca rzutów wolnych w historii NBA. Przeciwko Nets trafił wszytskie 11 rzutów z linii, a w ogóle w NBA notuje w całej karierze skuteczność 0.9040% (2711-2999). Wyprzedził minimalnie w tej klasyfikacji Marka Price (0.9039% - 2135-2362)

* Marcin Gortat w 20 minut na parkiecie zanotował 8 punktów, 6 zbiórek i 2 bloki

* Lakers pokonali Warriors 115-110, a Kobe Bryant rzucił 39 punktów (13-21 FG) i dodał 6 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty. 17 punktów Kobe zdobył w decydujących sześciu minutach meczu i zrobił z tym meczem to czego nienawidzą jego wszyscy rywale. Zdominował!

* LAL wygrali dzieki znakomitej czwartej kwarcie, którą wygrali 46-35

* Monta Ellis rzucił 38 punktów i był to jego 10. mecz w tym sezonie z dorobkiem pzynajmniej 30 punktów

P.S.

Przepraszam za krótka forme tego postu, ale czas nagli, a praca czeka. Postaram się póxniej jeszcze troche napisać o minionej nocy. Zapraszam.

Dallas Mavericks (26-11) - Indiana Pacers (16-20) 89-102

* Dirk Nowitzki, który miał w tym meczu zagrać opuścił jednak ósmy mecz z rzędu i Mavs kolejny raz przegrali osłabieni brakiem swojego lidera. Bez Niemca Dallas notuje bilans 2-6 i tylko dwukrotnie w tych meczach pzekroczyło barierę 100 rzuconych punktów

* 20 punktów w czwartej kwarcie dla Pacers zdobył Brandon Rush i były to jego wszystkie zdobyte w tym meczu oczka

* zdobywając 16 punktów swój rekord kariery ustanowił debiutant z Indiany Paul George

* po 17 punktów dla Pacers zdobyli Danny Granger i nawiązujący ostatnio do wysokiej formy z poprzedniego sezonu Darren Collison (17 pkt., 5 zb., 4 ast., 3 prz.) kiedy to był jednym z najlepszych rookies

Chicago Bulls (25-13) - Charlotte Bobcats (15-21) 91-96

* Bobcats wygrali czwarte spotkanie z rzędu, a smakuje ono szczególnie właścicielowi zespłu z Charlotte bo odniesione zostało nad Bulls, których jestżywą legendą. Pod wodzą trenera Paula Silasa notują bilans 6-2

* Bulls przegrywali już 17 punktami w pierwszej połowie i po mozolnym odrabianiu strat pierwszy raz na prowadzenie wyszli dopiero pod koniec trzeciej kwarty

* najlepszym zawodnikiem spotkania był D.J.Augustin, który oprócz 22 punktów i 12 asyst nie pozwolił rozwinąć skrzydeł Derrickowi Rose (17 pkt., 5-17 FG, 7 ast.)

* na 1:14 do końca meczu bardzo wazne punkty dla Bobcat zdobył Tyrus Thomas (17 pkt., 13 zb.) wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 90-89, w kolejnej akcji swojego rzutu nie trafił Rose, a nie pomylił się Stephen Jackson (16 pkt., 6-17 FG, 4 zb.). Za chwilę kolejny raz nie popisał się rozgrywający Bulls wyrzucając piłkę w aut

* wracający po kontuzji Gerald Wallace zanotował 14 punktów i 7 zbiórek

Atlanta Hawks (26-14) - Toronto Raptors (13-25) 104-101

* Raptors prowadzili na 45 sekund przed końcem meczu 101-99 po zagraniu Amira Johnsona (9 pkt., 7 zb.) 2+1. Po chwili za trzy spudłował Jamal Crawford i Raptors mogli być niemal pewni wygranej. Niestety dla kibiców z Kanady "niemal" to nie wygrana. Kiedy piłkę w rękach miał Jose Manuel Calderon (11 pkt., 9 ast.) Johnson popełnił na 10 sekund przed końcem faul ofenswyny przy zasłonie. Co zrobili Hawks? Zagrali do Mika Bibby (8 pkt., 4 ast., 2-8 FG), ktory trafił za trzy na wprost kosza. Podopieczni Jaya Triano mogli wygrać ten mecz, ale wbijający się pod kosz Calderon nie zdołał oddać nawet rzutu i stracił piłkę. Faulowany Joe Johnson (26 pkt., 10-20 FG) trafił dwa rzuty osobiste i rzut rozpaczy Andrei Bargnianiego (26 pkt., 12-22 FG) równo z syreną okazał się niecelny

* najlepszy mecz w sezonie rozegrał wchodzący tradycyjnie z ławki Jamal Crawford. Zanotował 36 punktów (13-23 FG) 3 zbiórki i 2 asysty

Ważniejsze wydarzenia w pozostałych zakończonych juz meczach (godz. 4.30):

* Cetics wygrali 119-95 z Kings dla, których była to 12. z rzędu porażka na wyjeździe

* Paul Pierce zdobył 25 punktów z czego aż 15 w pierwszej kwarcie. Dodał do nich 6 zbiórek, 4 przechwyty i 3 asysty

* bardzo dobrą zmianę Shaqowi tym razem dał Turek Semih Erden zdobywając 10 punktów i 9 zbiórek w 33 minuty

* dla Kings najwięcej - 17 punktów zdobył rezerwowy Carl Landry

* Spurs pokonali 91-84 Bucks

* Spurs mają obecnie najlepszy bilans w NBA - 33-6

* głównym sprawcą porażki Millwauke w tym meczu był Matt Bonner, który wszystkie swoje 17 punktów zdobył w decydującej drugiej połowie. Skrzydłowy Spurs trafił 3 z 5 rzutów za trzy

* bardzo dobry mecz rozegrał także tradycyjnie już Manu Ginobili (23 pkt., 7 zb., 4 ast.)

* po stronie Bucks (14-22), którzy przegrali czwarte z ostatnich pięciu spotkań najlepiej spisał się zaliczając 15 punktów, 14 zbiórek i 4 bloki Andrew Bogut

UPDATE:

* Suns jeszcze w czwartej kwarcie przegrywali 75-90 po czym zanotowali run 18-2. Sygnał do ataku dali przede wszystkim Goran Dragic i Jared Dudley z pomocą Steve Nasha, który na 23 sekundy przed końcem skutecznym layupem dał Suns prowadzenie 105-103. Po timeoucie dunkiem odpowiedział Kris Humphries i mecz zakończy się dogrywką, ale ja już wyłączam komputer bo niebawem musze lecieć do pracy:)

* Clippers rzucili Heat 44 punkty w pierwszej kwarcie grając na totalnej fantazji. Griffin i Gordon górowali nad Jamesem i Wade. Na 3 minuty przed końcem drugiej kwarty zespół z Los Angeles prowadził jeszcze 65-50. Trzymam kciuki aby udało im się dowieźć prowadzenie do końca aczkolwiek znając Clippers będzie o to ciężko. 

środa, 12 stycznia 2011

Hala Sacramento Kings zmieni od 1 marca swoją nazwę. Licząca 17,317 miejsc Arco Arena (druga najmniejsza hala w NBA) za dwa miesiące będzie się nazywała  Power Balance Pavilion.

Szacuje się, że firma produkująca opaski mające dodawać energię (ostatnio firma przyznała, że nie ma powodów aby uważać jakoby te opaski pomagały) zapłaci za miejsce w nazwie hali Kings około 1000 000 $.

Ostatnio głośno zrobiło się w temacie ewentualnych przenosin Kings do innego miasta w USA. Głównym tego powodem jest brak nowej hali w Sacramento. Będący właścicielami Sacto bracia Maloof próbują od lat zbudować nową halę dla Kings, ale nie zgadzają się na to władze i mieszkańcy Sacramento. Obecna Arco zbudowana została w 1988 roku.

Tagi: Kings NBA
23:52, gladysh1 , NBA
Link Dodaj komentarz »
Gomaster