NBA
Blog > Komentarze do wpisu

Wygrana Zachodu w All Star Game. MVP dla Kobe Bryanta

Ekipa Zachodu pokonała Wschód 148-143 podczas Meczu Gwiazd NBA, który odbył się w Los Angeles. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został Kobe Bryant zdobywca 37 punktów.

Spotkanie dostarczyło sporo emocji w końcówce kiedy Zachód roztrwonił 17 punktów przewagi (117-100) z początku czwartej kwarty. Do odrabiania strat Wschód porwał LeBron James, który jako drugi gracz w historii Meczów Gwiazd zanotował triple-double (29 pkt., 12 zb., 10 ast.). Pierwszym był oczywiście Michael Jordan. Dzięki wyczynom LeBrona przewaga na około minutę przed końcem zmalała do zaledwie dwóch punktów, ale wtedy swoją klasę pokazał Kevin Durant z zimną krwią trafiając dwukrotnie pod rząd.

Kobe Bryant zanotował 37 punktów i 14 zbiórek i tylko sześciu "oczek" zabrakło mu do rekordu Wilta Chamberlaina, który w 1962 zdobył 42 punkty. Kobe rozpoczął mecz bardzo efektownie od dwóch dunków i widać było, że bardzo zależy mu na zaprezentowaniu się jak najlepiej przed swoją publiczością. Kilka akcji przeprowadził wręcz na siłę, a przy jednej ze zbiórek w obronie niemal wyrwał piłkę z rąk Duranta, który był tym faktem lekko zdziwiony.

Kevin Durant dołożył do dorobku drużyny z zachodniego wybrzeża 34 punkty i również mógł być brany pod uwagę przy ustalaniu zwycięzcy nagrody dla MVP. Mecz od poczatku był rozgrywany w szybkim tempie z wieloma efetownymi akcjami. Swoje pierwsze punkty w All Star Game Blake Griffin zdobył w tradycyjny dla siebie sposób czyli po alley-oopie.

Pierwsza piątka Wschodu przed rozpoczęciem meczu odprawiła rytuał Jamesa co było zapowiedzią dobrej zabawy podczas meczu.

Tak na świeżo na pewno w pamięć zapadło mi wejście całej czwórki Celtics w jednym momencie na parkiet i potwarne gwizdy w Staples Center z tym związane. Kevin Garnett rozegrał tylko osiem minut, ale był przywódcą duchowym ławki Zachodu. "Żył" najbardziej ze wszystkich graczy kiedy jego zespół zmniejszał przewagę Wschodu.

Inną kwestią całego weekendu jest sposób w jaki do realizacji transmisji przygotował się Canal+, w którym mogliśmy oglądać All Star Weekend. Totalnym nieporozumieniem okazał sie dobór prowadzących w studio orazich gości. Wojciech Michałowicz do współkomentowania konkursów zaprosił byłego 10-cioboistę Ryszarda Katusa tylko dlatego, że ten mieszka obecnie w Los Angeles, ale o koszykówce spod znaku NBA nie ma pojęcia. Przed sezonem wykupiłem pakiet premium League Pass, ale oglądałem konkursy i mecz na C+ ponieważ ciężko opowiedzieć ile dzięki temu mogłem się uśmiać słuchając lapsusów płynących z ekranu telewizora. Przepraszam za takie wynurzenie, ale ciężko było tego nie zauważyć w trakcie trwania tak prestiżowej imprezy.

Więcej o meczu postaram się napisać w okolicach wieczora na spokojnie. Niebawem trzeba wstawać do pracy więc dobranoc i do usłyszenia.

 

poniedziałek, 21 lutego 2011, gladysh1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Gomaster