NBA
Blog > Komentarze do wpisu

Cavs i Hawks zgodnie z przewidywaniami, bójka w Bostonie, strzelanina w Colorado

 

 

Chicago Bulls 83 - Cleveland Cavaliers 96 (0-1)

Cavs odnieśli pierwsze łatwe zwycięstwo w grach posezonowych. Powracający do gry Shaq O'Neal (ostatni mecz 25. lutego) zdobył w 25 minut 12 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty i 3 bloki, a co wazniejsze zmusił do wilekiego wysiłku Joakima Noah. Syn słynnego tenisisty, który był rewelacją rundy zasadniczej sezonu szybko miał problem z faulami i nie mógł zbytnio rozwinąć skrzydeł. Już po pierwszej kwarcie Cavaliers prowadzili 32-18 i do końca meczu mogli kontrolować wynik meczu. LeBron James zdobył 24 punkty, do których dołozył 5 zbiórek i 4 asysty. Główna przewaga Cavs była widoczna pod koszem gdzie Shaq, varejao i jamison rządzili niepodzielnie. Derrick Rose jako pierwszy gracz Bulls od czasów MJ zaliczył statystyki na poziomie przynamniej 25/5/10 ( dokładniej 27 punktów, 7 zbiórek, 10 asyst). Patrząc na pierwszy mecz obu drużyn zapowiada się z zgodnie z przewidywaniami krótka seria.

 

 

 

Millwauke Bucks 92 - Atlanta Hawks 102 (0-1)

62-40 dla Hawks po pierwszej połowie. Ten wynik poraża. W trzeciej kwarcie John Salmons razem z Brandonem Jenningsem podgonili właściwie w dwójkę wynik do 70-77. Wtedy jednak wspaniałą trójkę trafił Mike Bibby. Rozgrywający krytykowany przez niemal cały sezon zagrał świetny mecz zdobywając 19 punktów (8-9 z gry, 3-3 za trzy). Od tego momentu Jennings, który pobił rekord NBA pod względem procentu punktów dla drużyny zdobytych przez debiutanta w pierwszym jego meczu w play-off (37%) zaczął seryjnie oddawać rzuty za trzy. Niestety nie udało mu się zostać bohaterem bo trójki jego i Iliasovy mijały cel. Pod nieobecność Andrew Boguta strefepodkoszową zdominowali Al Horford ( 15 punktów, 7 zbiórek i 5 bloków) oraz Josh Smith zdobywca 12 punktów i 10 zbiórek. W końcówce najważniejsze rzuty były dziełem Joe Johnsona, który dobił Bucks i postawił kropkę nad i pierwszego zwycięsttwa Hawks.

 

Miami Heat 76 - Boston Celtics 85 (0-1)

W 29. minucie heat prowadzili 14 punktami i zanosiło się na niepsodziankę. Dwayne Wade prowadził Miami do wygranej trafiając, podając i zbierając, a nawet blokując rzuty Celtics. Gracze z Florydy przewagę osiągnęli dzięki runowi 15-2 na początku trzeciej kwarty. Heat stracili aż 22 piłki z czego zdecydowana większość w ostatnich 19 minutach. W tym czasie trafili ledwie 6 z 31 rzutów z gry w tym 1 z 10 za trzy. Przegrali ten moment meczy aż 23 punktami, a zdobyli wtedy ledwie 15 punktów. Swietny mecz rozegrał Tony Allen. Wchodzący z ławki zawodnik uzyskał 14 punktów i w końcówce fantastycznie wyłączył z gry D-Wade. Kilka piłek w ostatnich minutach meczu w ataku uratował Glen Davis. Pod koniec meczu jednak zdarzyła się sytuacja, która może otworzyć drogę Heat do zwycięstwa w Bostonie.


 

Po starciu Paula Pierce z Udonisem Haslemem, w którym gracz Bostonu ucierpiał KG poszedł w sukurs swojemu koledze z drużyny "sprzedając łokcia" Quentinowi Richardsonowi za co został ukarany dwoma faulami technicznymi. Wykluczy go to zapewne z drugiego spotkania gdzie Celtics mogą już mieć większe problemy.

 

Utah Jazz 113 - Denver Nuggets 126 (0-1)

Szczerze mówiąc ten mecz oglądałem tylko do pierwszej połowy bo Red Bulle przestały już działać i zasnąłem. Niewątpliwie wynik nie jest typowo play-offowy, ale to co widziałem oglądało się bardzo miło. Ty Lawson będący nie do doścignięcia dla graczy Jazz i grający jak stary wyga, niesamowity Carmelo Anthony (42 punkty) poprowadzili do wygranej Nuggets. Mecz rozstrzygnęła ostatnia kwarta wygrana przez gospodarzy 38-27, a właściwie wygrał ją J.R. Smith (18 punktów w ostatniej ćwiartce).

 

TOP 5


niedziela, 18 kwietnia 2010, gladysh1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Gomaster